Rozpocznij adorację Najświętszego Sakramentu

18 czerwca w naszej parafii przeżywać będziemy wyjątkowe wydarzenie – uroczyste poświęcenie Kaplicy Adoracji Najświętszego Sakramentu. Od tego dnia rozpoczniemy adorację, która będzie trwała nieprzerwanie od wtorku od godziny 9:00 do piątku do godziny 15:00. Jest to wielki dar i przestrzeń do spotkania się z Jezusem obecnym w Eucharystii – miejsce ciszy, modlitwy i umocnienia serca. Pragniemy, aby w każdej godzinie ktoś trwał przed Panem na modlitwie i czuwaniu, dlatego serdecznie zachęcamy wszystkich parafian do włączenia się w to piękne dzieło. Oprócz osób, które będą przychodziły na adorację spontanicznie, potrzebujemy także osób deklarujących konkretną godzinę obecności. Dzięki temu będziemy mieć pewność, że przez cały czas adoracji ktoś nieustannie trwa przed Najświętszym Sakramentem. Już jedna godzina poświęcona Jezusowi może stać się czasem pokoju, łaski i duchowej przemiany.

Ale jak trwać przed Najświętszym Sakramentem, gdy nie zawsze wiemy jak się w tym czasie modlić?

Nasza modlitwa jest czymś bardzo osobistym. Uczymy się jej modląc. Nie chodzi jednak o naukę jakichś technik, ale o zrozumienie, że każda modlitwa jest darem łaski. Bóg udziela nam tego daru za darmo, my natomiast musimy nauczyć się go przyjmować. Każdy człowiek, niezależnie od swoich darów czy słabości, ma zdolność do głębokiego życia modlitwy, jeśli wiernie odpowiada na tę łaskę. Jezus w słowach: „Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który widzi w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu odda tobie” (Mt 6, 6) wystosowuje zaproszenie do nas wszystkich, bez względu na nasze umiejętności czy duchowe zaawansowanie.

Dlatego też, pierwszą wskazówką modlitwy adoracyjnej może być nie przywiązywanie zbytniej uwagi do metod i sposobów modlitwy. Naszym zadaniem jest skupienie się na Bogu, a nie na nas samych. To jest istotą adoracji. Jeżeli podejmiemy wysiłek, aby nasze serce nastawić na to, że to Bóg jest w modlitwie najważniejszy, to On już nas w tej modlitwie będzie prowadził. W czasie modlitwy przed Najświętszym Sakramentem powinniśmy wierzyć, że Bóg jest obecny. Jest tutaj, ponieważ jest to żywy Bóg. Niezależnie czy to czujemy czy nie. Niezależnie od naszego przygotowania, wewnętrznego stanu czy formułowania pięknych zdań. Bóg jest przy nas, ponieważ to On jest inicjatorem tego spotkania i czeka na nas.

Kolejną cechą modlitwy adoracyjnej jest wytrwałość. Nawet jeśli mamy wrażenie, że stoimy w miejscu, a modlitwa nie przynosi żadnych widocznych owoców i nic się nie zmienia. Nie zniechęcajmy się. Pozornie nic się nie dzieje. Co robić? Odpocząć przed Panem. Można zabrać Pismo Święte lub jakąś lekturę duchową, która karmi wiarę. Dobra lektura duchowa to taka, po której pragniemy się modlić. Pobyć w obecności Bożej. Naprawdę warto przyjść i być. Gdy coraz częściej wytrwale trwamy przed Panem nasze oczy „otwierają się”, rozpoznajemy Pana Boga obecnego i działającego w naszym życiu. On sam sprawia, że wiele spraw i problemów zaczyna się rozwiązywać. A jeśli nawet problemy zostają, to człowiek zaczyna inaczej na nie patrzeć, odkrywając w nich jakiś zbawczy sens.

Jezus powiedział do siostry Faustyny: „Zatrzymuję łaski na koniec modlitwy, bo od takiej wytrwałej modlitwy zależy los świata”. Im jest ciężej, tym częściej powinniśmy uciekać do Chrystusa. Nie jest dobrze oceniać modlitwę po uczuciach. Nie uzależniajmy wartości naszej modlitwy od rozproszeń, ponieważ rozproszenia są częścią modlitwy. Tu chodzi o oddanie czasu. Na adoracji stajemy cali przed Bogiem i te myśli i emocje, które w nas są też oddajemy Panu. On obejmuje wszystko. Przed Bogiem trzeba skapitulować i poczuć się bezbronnym. Adoracja to czas wolny od grania roli boga dla siebie. Jest to czas, w którym odkrywamy, że nie musimy sobie ze wszystkim radzić, ale to Bóg sobie radzi. Jeśli tylko będziemy przy Nim, On będzie się zajmował całą resztą.

Kiedy patrzymy na Chrystusa i oddajemy Jemu swój czas, to odkrywamy, że Boży Duch zaczyna wypełniać nasze pragnienia. Inne rzeczy zaczynają cieszyć i nasycać. Odkrywamy, że Bóg wypełnia nasze pragnienia, napełnia życie głębokim sensem, a przede wszystkim dostrzegamy, że nigdy nie jesteśmy sami. Komu ufać, gdy świat zawodzi? Komu ufać, gdy zawodzę się na sobie? Tylko Bóg zostaje. Brak czasu na modlitwę pokazuje, jak bardzo liczymy na siebie. Pan Jezus mówi: „Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a ja Was pokrzepię” (Mt 11, 28).

Jak zatem modlić się podczas adoracji? Tak jak nas Duch Święty będzie prowadził. Mamy być pewni Bożej obecności, skupić się na Jezusie i być wytrwałym, a przez całą resztę Bóg nas przeprowadzi. Czy będzie to kontemplacja Słowa Bożego, modlitwa własnymi słowami czy też słowami znanych modlitw, ważne, abyśmy oprócz naszego mówienia, nastawili się też na ciszę i słuchanie: „Mów Panie, bo sługa Twój słucha”. Nie bójmy się więc ciszy i tego, że pozornie nic się nie dzieje! Pozwólmy, żeby w czasie adoracji Pan Bóg był bardziej aktywny niż my. A gdy będziemy zmęczeni i wyczerpani tak, że ciężko będzie się modlić, ofiarujmy Panu swoją bezsilność. Ważne, aby żadna trudność nie stała się wymówką do zrezygnowania z modlitwy.

Niech nasza Kaplica Adoracji Najświętszego Sakramentu stanie się żywym sercem parafii i miejscem, do którego będziemy chętnie wracać.

Rodzina Eucharystyczna na Zaciszu

Na podstawie konferencji o. Krzysztofa Pałysa OP