Adoracja to szkoła miłości

Adoracja Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, to trwanie w obecności Żywego Boga. To Wielki Skarb naszej wiary, a jednocześnie najprostsza modlitwa. Jednak okazuje się, że to, co najprostsze wcale nie jest łatwe – wymaga woli, wysiłku, zaangażowania. Wiemy, że Bóg jest Miłością, ale czy potrafimy czerpać z tego źródła? Czy wierzymy, że podczas adoracji Pan Jezus przenika nas Swoją miłością, Swoim światłem i Swoją mocą? Kiedy zapatrzymy się w Boga w Najświętszym Sakramencie, coś się z nami dzieje takiego, że głowa się wycisza, serce doświadcza pokoju, a perspektywa postrzegania naszego ludzkiego życia radykalnie się poszerza – widzimy i czujemy szerzej, głębiej, wertykalnie. Duch Święty działa.

Niezwykle trudno jest dawać świadectwo doświadczenia duchowego, bo każdy z nas idzie niepowtarzalną drogą własnej duszy. Benedyktyn, o. Włodzimierz Zatorski w książce „Droga duchowa” pisał:

„Życie duchowe jest życiem i dlatego też poznaje się je po owocach, a nie po deklaracjach, ideach, zamiarach, intencjach, udziale w nabożeństwach (…) itd. W tym wszystkim potrafimy genialnie oszukiwać samych siebie, nie mówiąc o oszukiwaniu innych. Natomiast owoców na dłuższą metę nie da się udawać. Dlatego po owocach poznajemy. (…) Jeżeli nasze działanie prawdziwie wyrasta z miłości, to przynosi dobre owoce. Najpełniej wylicza je Święty Paweł: Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (Ga 5, 22)

(…) Niezmiernie ważne są nasze czyny. W nich przejawia się prawda o nas samych. Jednak nic nie dają one same dla siebie, jeżeli nie wypływają z serca napełnionego miłością, gdyż nie niosą życia. Z drugiej strony przeżywanie miłości emocjonalnie może budować w nas fałszywe mniemanie o swoim dobru. (…) Poznanie po owocach odnosi się wpierw do nas samych i do poznania siebie.”

Przed Najświętszym Sakramentem „skorupa  serca pęka” i mamy szansę zmierzyć się z prawdą o sobie, poznać jakość miłości naszego serca. Nasze braki miłości Chrystus będzie wypełniał. Dlatego, mimo wewnętrznych oporów i wymówek: brak czasu, brak skupienia, sprawy życiowe, zapracowanie, zmęczenie, znużenie, religijna oziębłość i inne – nie zniechęcajmy się, bo warto dać sobie szansę. Adoracja jest trudną modlitwą, zwłaszcza na początku, ale ma ogromną moc – przemienia, uzdrawia, zbawia. Jak się przekonamy do tej modlitwy, to trudno będzie bez niej żyć.

Jednym ze sprawdzonych sposobów na wejście w praktykę adoracji jest rozważanie fragmentów Pisma Świętego, a także czytanie książek o tematyce duchowej, szczególnie tych, które relacjonują rozmowy Pana Jezusa z mistykami i świętymi. Będzie to bardzo pomocne do budowania naszej osobistej relacji  z Bogiem.

Na przykład, ze „Słowa Pouczenia” Alicji Lenczewskiej możemy dowiedzieć się, co Pan Jezus powiedział  tej mistyczce o adoracji, a mianowicie:

„Adoracja to dać się pochłonąć Bogu i wchłaniać Go w siebie. To jest sensem i celem twego istnienia. To jest twoim istnieniem prawdziwym. Każda sekunda twego ludzkiego życia jest ci dana po to, abyś napełniała się Mną. Najwięcej lub nawet wszystko traci ten, co idzie za głosem egoizmu i zapatrzenia w siebie. Najwięcej zyskuje ten, kto oddaje Mi wszystko i siebie samego.” (poz. 42)

„Twemu wytchnieniu od trudów i aktywności zewnętrznej nie jest potrzebny czas, tylko Ja. Nie czas dla siebie, tylko czas dla Mnie, a taki czas jest zawsze. Zawsze znajdziesz odpocznienie w Sercu Moim, gdy się w Nim zanurzysz. Wtedy Ja dam odpoczynek i siły, i radość twemu ciału i twej duszy.” (poz. 85)

„Czuwaj, dziecko, by nie zaskakiwały cię pokusy. Walkę toczy szatan o każdą myśl twoją i każde poruszenie serca. Wszystko, co budzi smutek, żal, niechęć, niepokój, pochodzi od niego. Wszystko to jest atakiem na twoją duszę, by zniszczyć czystość i świętość, do których cię prowadzę. Dlatego pragnę miłości i adoracji, by cię schronić. Dla ciebie tego pragnę, bo wtedy jesteś bezpieczna. W duszy pełnej Boga nie ma miejsca dla pokus podsuwanych przez szatana.” (poz. 287)

Bożena