Czy kiedyś będziemy w stanie pojąć tę tajemnicę?
Przez minionych czterdzieści dni w wejściu do kościoła witał nas krzyż, który przypominał, że to Jezus i Jego męka powinny być w centrum naszych przygotowań do Świąt Wielkanocnych. A teraz nadchodzi najważniejszy tydzień w roku liturgicznym, czyli Wielki Tydzień, którego szczytem jest święte Triduum Paschalne. Jako chrześcijanie wiemy, że czekają nas szczególne dni, które wymagają ogromnego skupienia, uważności i wrażliwości na Boga. To wielka sztuka skoncentrować całą uwagę na TYM, który przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie daje nam zbawienie i ogłasza światu prawdziwy pokój.
Od mroku do światła, ode mnie do NIEGO
Zewnętrzna, komercyjna otoczka może nam sugerować, że przed nami radosne świętowanie wiosny, której atrybuty to kolorowe kwiatki, kurczaczki, zajączki, pisanki, baby i mazurki. Tak łatwo jest, przygotowując się do Świąt, poświęcić całą swoją uwagę na porządkach, zakupach, dekoracjach, smakołykach. Oczywiście, one są nam ludziom potrzebne, bo dzięki nim w sposób zewnętrzny możemy podkreślić odświętność tych wielkanocnych dni. O ileż trudniej jest przeżyć te dni blisko Jezusa: uczestnicząc w liturgii Triduum Paschalnego, rozważając Słowo Boże, adorując Najświętszy Sakrament w ciemnicy, a potem w grobie.
Nie jesteśmy w stanie spędzić wszystkich dni Wielkiego Tygodnia tylko w kościele. Część z nas będzie jeszcze w pracy, potem zakupy i domowe przygotowania. Możemy jednak tej naszej krzątaninie nadać duchowy wymiar, sięgając po Słowo z dnia (możemy je na przykład przeczytać zaraz po obudzeniu w telefonie), przywołując w myślach sceny męki i śmierci Jezusa, patrząc z miłością na krzyż na ścianie.
Każdy z nas rani Chrystusa swoimi grzechami: myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Jesteśmy niedoskonali, popełniamy błędy, nie zawsze umiemy wybrać dobro. A jednak to nas Jezus zaprasza do współuczestniczenia w tajemnicach paschalnych. Święty Paweł napisał w swoim liście do Rzymian (Rz 6): To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciaładawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu.
Triduum Paschalne to droga od mroku do światła. OD naszej słabości, winy i niewierności DO zwycięstwa Chrystusa nad grzechem, śmiercią, piekłem i szatanem. Ile razy w moim życiu dopuszczam się zdrady, tak jak Judasz, lub jak Piotr, który się wyparł Jezusa, albo jak pozostali Apostołowie, którzy nie stanęli w obronie Nauczyciela? Ile razy jestem jak żołnierze, którzy zadawali Jezusowi rany i starali się Go pozbawić godności?
Albo ile razy ulegam manipulacjom, jak jerozolimski tłum? Te wszystkie mroki w historii mojego życia mogę złożyć w grobie tam, gdzie spoczęło ciało Chrystusa, po to, by o świcie w dniu zmartwychwstania ujrzeć pusty grób i uradować się spotkaniem z Tym, który do końca mnie umiłował.
Pójść do grobu, by rozważać tajemnicę naszej wiary
Przed nami piękny liturgiczny okres wielkanocny, kiedy będziemy słuchać czytań z Ewangelii o wzruszających spotkaniach zmartwychwstałego Jezusa z różnymi osobami: uczniami, kobietami, Apostołami. Możemy tak jak płacząca Maria Magdalena przytulić się do Jego stóp. Możemy jak Tomasz dotknąć Jego ran. Możemy jak uczniowie w drodze do Emaus zasłuchać się w Jego nauce, a potem rozpoznać Go po łamaniu chleba. Możemy z Piotrem powiedzieć: Panie, Ty wiesz, że Cię kocham.
Śmierć Jezusa jest dla nas, chrześcijan tajemnicą wiary, która nie kończy się w grobie. Ona trwa żywa w Kościele. Podczas każdej Mszy Świętej wyznajemy z wiarą: Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał, Chrystus powróci. I choć wielu z nas to zdanie wypowiadało tysiące razy, to czas Świąt Paschalnych i liturgiczny okres wielkanocny zachęcają nas, by na nowo rozważyć w sercu tę prawdę, która jest fundamentem naszej wiary. Jezus czyni nas uczniami nie dlatego, że już wszystko pojęliśmy, ale dlatego, że pragnie naszego nieustannego rozwoju ku Niebu.
Marta
Pan zmartwychwstał! Alleluja!
Prawdziwie zmartwychwstał! Alleluja!