Czy masz w swoim życiu czas na adorację Najświętszego Sakramentu?
W 2019 roku w Stanach Zjednoczonych Ośrodek Badawczy Pew w Waszyngtonie przeprowadził badanie wśród katolików chodzących na Mszę Św. Z tego badania wynikało, że tylko 31% katolików wierzy w realną obecność Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Pozostałe 69% stwierdziło, że „chleb i wino przyjmowane w komunii są symbolami ciała i krwi Jezusa Chrystusa”. Aż 43% biorących udział w badaniu było przekonanych, że to według nauki Kościoła chleb i wino jest tylko symbolem ciała i krwi Chrystusa, a nie rzeczywistą obecnością.
Episkopat, tamtejsi biskupi i księża zrobili wnikliwą analizę tego problemu ostatecznie uznając, że to ich wina i ich zaniedbanie zarówno na etapie katechizacji jak i przeżywania Eucharystii. Rozpoczęto program katechizacji i Odnowy Eucharystycznej w wielu amerykańskich diecezjach. W wielu parafiach w tym czasie rozpoczynano wieczystą adorację. Tworzono małe kapliczki, które w wyniku ograniczonej przestrzeni czasami były naprawdę małe. Cała parafia zaczynała się wzajemnie mobilizować, ludzie wpisywali się na listy, gdzie określali w jakich godzinach mogą adorować, aby nigdy nie było tak, że nikogo nie będzie przy Panu Jezusie.
W 2025 r. przeprowadzono badanie ponownie i okazało się, że dwukrotnie więcej katolików wierzy w realną obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie niż w 2019. Dodatkowo zaobserwowano znaczący wzrost powołań kapłańskich w diecezjach, w których rozwija się kult Eucharystii i adoracja Najświętszego Sakramentu. Według badań Instytutu CARA 78% kandydatów do święceń w 2025 roku regularnie uczestniczyło w adoracji eucharystycznej jeszcze przed wstąpieniem do seminarium. Szczególnie w diecezji Wichita w stanie Kansas, gdzie od lat 90. rozwijano całodobową adorację w wielu parafiach, liczba powołań wzrosła tak bardzo, że diecezja zaczęła być postrzegana jako wzór dla innych.
Jeden z amerykańskich kapłanów, przywołując wspomnienia z czasów, gdy stał przed życiowymi wyborami stwierdził, że w kaplicy adoracji znalazł przestrzeń, by rozmawiać z Bogiem o swojej przyszłości. Był to dla niego czas, kiedy nie musiał nic udowadniać ani nic robić, po prostu siedział w obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie i pozwalał Mu się kochać.
Adoracja, jako czas przeznaczony na trwanie w obliczu Boga, nie pasuje do współczesnego świata i kultury. Świat jest zabiegany, a obecna kultura życia naciska, by starać się zrobić jak najwięcej, aby życie przynosiło efekty i było produktywne. Natomiast adoracja jest zaproszeniem do tego, żeby usiąść i nic nie robić. Kultura mówi: rób, działaj, a adoracja mówi: po prostu, trwaj.
Adoracja, oprócz uwielbienia Pana Boga i ofiarowania swego czasu, by z Nim być, jest też nasłuchiwaniem, co Bóg chce nam powiedzieć. Nawet rozproszenia na adoracji są dla nas komunikatem o tym, jakie jest nasze życie. Dlatego na adoracji starajmy się być wytrwali i cierpliwi. Z czasem przeżywanie adoracji będzie dojrzewało.
Adoracja jest trwaniem przy Jezusie. Uczy bycia dla Boga i z Bogiem, bez warunków i bez pośpiechu.
Grupa Adoracji
Na podstawie: KAI/pewresearch.org i misyjne.pl s. Gaudia Skass „Zeszyty Miłości Pełne. Adoracja wszystkie pytania” https://youtu.be/Xm7iN4pH9Mg?is=J8OJfL1JoEnOY-Bl