Miłosierny jest nasz Pan i łaskawy

Trwamy w radosnym okresie paschalnym. Pięknym uwieńczeniem liturgii uroczystego tygodnia wielkanocnego jest Niedziela Bożego Miłosierdzia, którą ustanowił Papież Jan Paweł II. Do tej uroczystości nasza parafialna rodzina przygotowywała się podczas rozpoczętej w Wielki Piątek nowenny zawierzając Bożemu Miłosierdziu wszystkie ważne intencje naszych parafian.

Święta siostra Faustyna pisała w swoim dzienniczku, że miłosierdzie jest największym przymiotem Boga, a świadectwo jej życia kieruje naszą wrażliwość na poznawanie tej tajemnicy.

DOTYKAJĄC RAN CHRYSTUSA

Wszystkie cztery Ewangelie bogate są w opisy spotkań Zmartwychwstałego z Apostołami, uczniami i bliskimi Mu osobami. Jak podkreślił w jednym ze swoich kazań ksiądz Wacław, charakterystyczne jest to, że Jezus objawiał się po zmartwychwstaniu tylko tym, którzy Go miłowali, którzy Go szukali np.: Marii Magdalenie i niewiastom, Piotrowi i Janowi, Apostołom w wieczerniku, uczniom w drodze do Emaus, Tomaszowi. Dla każdej z tych osób śmierć Jezusa była osobistą tragedią, głębokim przeżyciem, po którym nastąpiło pytanie o to, co stało się z Nim trzeciego dnia po śmierci.

W części z tych opisów możemy usłyszeć, że Ten który umierał wyniesiony ponad ziemię na krzyżu, pozwalał się dotykać po swoim zmartwychwstaniu. To dotknięcie ran żywego Jezusa było znakiem, który zagubionym i zalęknionym uczniom pozwalał namacalnie przekonać się, że Pan prawdziwie powstał z martwych. Dotknięcie ran Jezusa, to też potwierdzenie Miłosierdzia Boga, który wydał na śmierć swojego jedynego Syna, aby każdego z nas odkupić z win. Święty Augustyn napisał: Ślady ran wskazywały Tego, który również uzdrawiał wszystkie rany innych. Czy Pan mógłby powstać z martwych bez tych śladów ran? Wiedział jednak, że w sercach uczniów są rany, a ślady ran zachowane w Jego ciele mają je uzdrowić.

UWOLNIENIE Z GRZECHU I SŁABOŚCI

W dniu Wielkiego Czwartku ksiądz Robert w swojej homilii mówił o tym, co znaczy dla nas gest umycia nóg Apostołom. To było ogromne miłosierdzie, by pochylić się nad brudnymi, zakurzonymi stopami uczniów. W tamtych czasach mycie nóg było tak uwłaczające godności, że nawet niewolnicy nie czynili tego gestu wobec gości domu. Dlatego zrozumiałe jest poruszenie Piotra, który nie wyobrażał sobie, by umiłowany Nauczyciel miał tę poniżającą czynność dla niego zrobić.

Czy mamy świadomość, że dziś Jezus w swoim miłosierdziu posyła do nas kapłanów, którzy pochylają się, by obmyć nasze nogi? To oni wysłuchują nas i towarzyszą nam, gdy mamy problemy, poważne trudności czy życiowe zawirowania. To ich posługa w sakramencie pokuty jest obmywaniem nas z największego brudu. To przez nich Jezus przychodzi i działa z miłosierdziem przywracając nasze życie do czystości i radości stanu łaski uświęcającej. Ten, który pozwolił przybić swoje stopy do krzyża, obmył stopy swoich kruchych, słabych uczniów i polecił im, by naśladowali Nauczyciela w tym geście.

Ten sam Jezus powiedział po swoim zmartwychwstaniu, polecił swoim Apostołom: Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są zatrzymane (J 20, 23). Sakrament spowiedzi i posługa kapłanów są dla nas darem Bożego Miłosierdzia. Rany Jezusa Zmartwychwstałego nie szpecą Jego świętego ciała, one upamiętniają Jego ofiarę na krzyżu, przez którą każdy z nas zostaje zanurzony w zdroje Bożego Miłosierdzia.

Papież Leon XIV zachęca: Drodzy Bracia i siostry, my również jesteśmy posłani. Również nam Pan pokazuje swoje rany i mówi: Pokój Wam. Nie bójcie się ukazywać waszych ran uzdrowionych przez miłosierdzie. Nie lękajcie się zbliżać do tych, którzy są zamknięci w lęku i poczuciu winy. Niech tchnienie Ducha uczyni także i nas świadkami tego pokoju i tej miłości, silniejszej, niż każda porażka.

Uwielbiony bądź, Zmartwychwstały Panie, za dar Twojej miłości i miłosierdzia, którym obdarzasz każdego z nas.

Marta