Z historii Kościoła: Formowanie się idei odpustów
Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że „Odpust jest to darowanie przed Bogiem kary doczesnej za grzechy, zgładzone już co do winy” (KKK 1471). Może on być cząstkowy lub zupełny. Można go uzyskać dla siebie lub dla zmarłych.
Jeszcze do niedawna ten termin kojarzył mi się głównie z okresem reformacji i zarzutami „kupczenia odpustami” wobec Kościoła. Idea „wykupienia się” od kary za grzechy poprzez zwykłe czynności, jak modlitwa czy odwiedzenie cmentarza, wydawała mi się abstrakcyjna. Jednak zdążyłam już się nauczyć, że jeśli coś w Kościele mi się wydaje dziwne lub niepotrzebne, to najprawdopodobniej za mało o tym wiem. Dlatego przyjrzałam się tematowi i postanowiłam podzielić się tym, czego się dowiedziałam.
Są idee w Kościele, w sprawie których zgodność wśród chrześcijan była niemal od początku, jak np. chrzest jako warunek konieczny wejścia do wspólnoty Kościoła. Są też takie, które formowały się przez wieki, próbując uchwycić w jakieś ramy intuicję i zbliżyć się do prawdy. Wydaje się, że odpusty należą do tej drugiej grupy.
Ślady intuicji dotyczącej odpustów można zauważyć już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, kiedy grzechy wyznawane były publicznie, a powrót na łono Kościoła po grzechach ciężkich był możliwy tylko raz i to po wieloletniej pokucie. Czasami pokutnicy prosili o wstawiennictwo innych członków wspólnoty lub żyjących męczenników (czyli ludzi, którzy cierpieli prześladowania za wiarę, ale przeżyli lub czekali w więzieniu na śmierć).
Dopiero w V wieku zaczęto odchodzić od publicznego wyznawania win i wprowadzać spowiedź przed prezbiterem. W wiekach VI-VIII z kolei, głównie w Anglii, Irlandii i Francji, powstawały penitencjały – księgi z poradami dla spowiedników, zawierające szczegółowo wyznaczone pokuty za konkretne grzechy. Z czasem pojawiła się możliwość „zamiany” jednej pokuty na inną z odpowiednim „przelicznikiem”. Przykładowo penitencjał „Rozdziały Teodora” z VII/VIII w. dopuszcza m.in. zamianę tygodnia postu o chlebie i wodzie na odśpiewanie 300 psalmów w kościele na kolanach.
Co ważne, autorzy tych poradników podkreślali konieczność indywidualnego podejścia do każdego grzesznika, a samej pokuty nie postrzegali jako kary, lecz nazywali ją „lekarstwem duszy”. Ponadto, np. w prologu do penitencjału Halitgaire’a, występuje sugestia, żeby spowiednik pościł razem z penitentem przynajmniej przez tydzień lub dwa i modlił się za niego.
W X w. pojawiło się rozgrzeszenie bezpośrednio po spowiedzi, bez konieczności wcześniejszej pokuty. Jednak w zachowanych tekstach z tego okresu pojawia się formuła prośby do spowiednika o wstawiennictwo i formuły modlitwy tegoż o złagodzenie kary penitenta. Sugeruje to, że chociaż pokuta nie była warunkiem rozgrzeszenia, to wierni mieli przekonanie, że jest konieczna. Warto też zauważyć, że w średniowieczu relację z Bogiem postrzegano w sposób feudalny – grzech był poważnym wykroczeniem wobec Boga – Króla, traktowanym jako zerwanie umowy grożące utratą Jego ochrony. Stąd też ta silna potrzeba powrotu do przymierza i związanego z nim stanu łaski poprzez jakąś formę pokuty. Wprowadzenie odpustów wydaje się więc naturalnym następstwem tego sposobu myślenia.
Pierwszego odpustu zupełnego udzielił papież Urban II w 1095 r. za uczestnictwo w wyprawie krzyżowej z pobożnych motywów. Sto lat później można było uzyskać taki odpust także za wsparcie finansowe krzyżowców. W międzyczasie istniały też odpusty częściowe udzielane przez papieża lub biskupów, zazwyczaj za pielgrzymkę do ważnych miejsc kultu.
Udzielanie i przyjmowanie odpustów bardzo szybko zaczęło przypominać buchalterię, skupiając się na wyliczeniach, ile dni zostało odpuszczonych. Dochodziło do takich absurdów jak np. możliwość uzyskania ponad 39 mln lat odpustu za pobożne nawiedzenie relikwii w kościele św. Maurycego w Halle. Dodatkowo powiązanie odpustu z jałmużną prowadziło do wielu nadużyć. Jednym z najbardziej znanych było wykorzystywanie odpustów do spłaty długów przez Alberta von Brandenburg, biskupa Moguncji. Wiedział o tym Luter, kiedy 31 października 1517 r. wywiesił swoje 95 tez na drzwiach katedry w Norymberdze. Temat odpustów był wśród nich jednym z najważniejszych: Luter stanowczo sprzeciwiał się sprzedaży odpustów i odrzucał możliwość kupienia łaski Bożej.
W połowie XVI w. Sobór Trydencki w pewien sposób uregulował ten problem: uznał odpusty za wartościowe, ale wymagające oczyszczenia z nieprawidłowości. Zabronił wykorzystywania ich do bogacenia się i zobowiązał biskupów do zwracania uwagi na problemy i wypaczenia oraz do informowania o nich papieża.
Od czasu reformy Pawła VI w 1967 r. Kościół odszedł od liczenia, ile dni czy lat zostało odpuszczone grzesznikowi, a akcent został mocniej położony na pogłębienie życia religijnego i nawrócenie. Odpustu nie uzyskuje się za sam czyn odpustowy (np. pielgrzymka czy modlitwa), trzeba również spełnić tzw. „zwykłe warunki”: brak przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, stan łaski uświęcającej, przyjęcie Komunii Świętej i odmówienie modlitwy w intencji, w której modli się papież (nie trzeba jej znać). Jeżeli tylko część warunków jest spełniona uzyskuje się odpust częściowy, ale nie jest on już liczony w dniach, jak dawniej.
Myślenie o karze doczesnej, którą odpust usuwa bądź łagodzi, zmienia się bardziej w myślenie o konsekwencjach grzechu i o lekarstwie. Ks. Federico Corrubolo pisze: „Aby wyjść naprzeciw tym, którzy chcą szybciej wyzdrowieć, Kościół wskazuje pewne dobre uczynki, które pomagają w szybszym wyzdrowieniu.”
Moje poszukiwanie wiedzy o odpustach uwrażliwiło mnie na fakt, że każdy grzech ma swoje konsekwencje, które nie znikają wraz z rozgrzeszeniem. Sakrament pokuty odpuszcza winę i uzdalnia nas do podjęcia procesu naprawy i oczyszczenia. Podobnie jak w przypadku zranienia w relacji z drugim człowiekiem, przebaczenie jest niezbędnym pierwszym krokiem, żeby relację odbudować. Odpusty natomiast są darem Kościoła, który – dzięki łasce Chrystusa – gładzi karę doczesną za grzechy, pomagając w tym procesie oczyszczenia, zarówno nam, jak i zmarłym.
Joanna Kotuła
Przykładowe czyny odpustowe:
W związku z rokiem św. Franciszka (do 10 stycznia 2027): nawiedzenie kościoła franciszkańskiego lub miejsca kultu związane ze św. Franciszkiem.
W Niedzielę Miłosierdzia (tydzień po Wielkanocy): pobożne praktyki ku czci Bożego Miłosierdzia.
Odmówienie Koronki do Miłosierdzia Bożego w kościele lub kaplicy wobec Najświętszego Sakramentu Eucharystii w granicach Polski.